WYNIKI FINAŁÓW
Cze 26 2013- Szczegóły
W rozwinięciu relacja z turnieju finałowego w Iławie...
W dniu wczorajszym w Iławie odbył się turniej finałowy w kategorii orlików. Ten deszczowy dzień od samego rana przynosił sporo zamieszania. Zaczęło się od tego, że trójka zawodników z nieznanych przyczyn nie pojawiła się na zbiórce... W 11 osobowym składzie wyruszyliśmy na turniej, gdzie na miejscu odbyło się losowanie grup. Wylosowaliśmy bardzo trudnych przeciwników o czym może świadczyć klasyfikacja końcowa. Mimo wszystko chłopcy podeszli do zmagań z nastawieniem, że jeżeli mamy zdobyć miejsce na podium to musimy poradzić sobie z faworytami. A o sile naszej grupy dużo mówią dotychczasowe osiągnięcia Naki Olsztyn - zwycięzca turnieju Tymbarka z zeszłego roku, mistrz województwa w piłce halowej z tego roku, a także tegoroczny finalista w rozgrywkach młodzików, w których przeciwnikiem byli chłopcy o rok i dwa lata starsi. Rona Ełk obrońcy tytułu mistrza województwa, we wszystkich turniejach i mistrzostwach zawsze na czołowych miejscach, a stawkę uzupełniał jak się okazało bardzo solidny zespół z Korsz. Nasi zawodnicy, którzy niedawno wygrali wojewódzki turnieju Wielgusa, również byli wymieniani jako kandydat do walki o czołowe lokaty.
Chwile po losowaniu przyszło nam grać w meczu otwarcia z Roną Ełk. Muszę powiedzieć, że chłopcy zagrali bardzo dobre spotkanie i (mam nadzieję, że trener Rony nie pogniewa się na mnie za to stwierdzenie :) ) zdominowaliśmy przeciwnika. Na prowadzenie zespół wyprowadził Dominik Wasiak przy czym bramkarz rywali trochę pomógł wpaść piłce do bramki. Dobra gra przynosiła efekty w postaci doskonałych sytuacji, przy jednoczesnym braku zagrożenia ze strony Rony. W pierwszej i drugiej połowie stworzyliśmy zagrożenie w postaci 3-ech sytuacji sam na sam z bramkarzem, poprzeczki i kilku groźnych strzałów, jednak piłka jak zaczarowana nie mogła wpaść do bramki. Stare piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak też było tym razem, jedna dobra akcja ełczan podanie do środka i strzał do niemal pustej bramki. Mecz zakończył się remisem i jak się później okazało to tak na prawdę to spotkanie zdecydowało o końcowym niepowodzeniu. Niestety nieskuteczność lub pech sprawił, że zamiast 3-ech punktów po pierwszej kolejce mieliśmy tylko 1.
Układ spotkań sprawił, że już w następnym spotkaniu nie było miejsca na stratę punktów. Ponieważ we wcześniejszych meczach Naki oraz Rona wygrały z Korszami. Tym samym Naki miało 3 pkt, a Rona 4 pkt. A naszym następnym przeciwnikiem było Naki Olsztyn. W pierwszej połowie na boisku było bardzo dużo walki, a do ostatnich minut niemal żadnych klarownych sytuacji. Naki postraszyło raz naszego bramkarza strzałem z dużej odległości, nasi chłopcy odpowiedzieli składną akcją zakończoną strzałem z 12 metrów Kacpra Dzidy, który w ostatniej chwili odbił na rzut rożny obrońca. Największe emocje w tym meczu przyniosły ostatnie 2 minuty pierwszej połowy. Po indywidualnej akcji Dominika Wasiaka w idealnej sytuacji znalazł się Julek Michalski, ale jego uderzenie z główki z 2 metrów do pustej bramki, nieszczęśliwie odbiło się tuż przed linią i piłka zdołała jeszcze przekoziołkować tuż nad poprzeczką - niesamowita sytuacja. W odpowiedzi piłkę zagraną do przodu przez Naki wybijał Dominik Wasiak, niestety ale kolejny raz muszę użyć słowa pechowo futbolówka lecąca w niegroźnej sytuacji na aut odbiła się od pleców Kacpra Dzidy, trafiła pod nogi jednego z przeciwników, który odprowadził piłkę do boku i oddał strzał - piłka zmierzała daleko od bramki ale drugi z napastników Naki stał w dobrym miejscu nastawił głowę i odbił piłkę do bramki. Do przerwy było więc 1-0 dla rywali. Wiedzieliśmy, że taki wynik sprawia, iż nasze szanse na wyjście z grupy maleją znacząco, ponieważ w takiej sytuacji Naki miałoby 6 pkt i pewny awans, a w ostatnim meczu z Roną mogliby oszczędzać siły na walkę o medale. Mając tę wiedzę zdecydowaliśmy się w drugiej połowie postawić wszystko na jedną kartę, jak się później okazało Naki Olsztyn potrafiło to bardzo dobrze wykorzystać strzelając nam jeszcze 3 bramki. Mimo, że chłopcy do końca walczyli o choćby jedną bramkę, niestety nie udało się pokonać bramkarza.
Od razu po meczu z Nakami czekał nas mecz z Korszami, przy czym nawet zwycięstwo nie dawało nam awansu ponieważ musieliśmy liczyć na zwycięstwo Naki z Roną. W dodatku aby mieć jakiekolwiek szanse musieliśmy wygrać różnicą minimum 4-ech bramek. Kolejny raz tego dnia byliśmy zmuszeni do frontalnego ataku. Początek meczu pokazał, że chłopcy wierzą w wykonanie tego bardzo trudnego zadania. Już w pierwszej minucie stworzyliśmy 2 sytuacje 100%, a do przerwy cały czas atakując strzeliliśmy 2 bramki jednocześnie marnując około 10 znakomitych okazji. W drugiej połowie chcąc wykonać zadanie chcieliśmy strzelić przynajmniej jeszcze dwa gole, dlatego cały zespół oprócz bramkarza był ustawiony na połowie przeciwnika. Taka taktyka przyniosła kolejnych 7-8 sytuacji bramkowych, jednak w tej połowie skuteczność zawodziła jeszcze bardziej niż w pierwszej odsłonie. Przeciwnicy wykorzystali naszą ryzykowną grę i po dwóch kontrach i strzale z rzutu wolnego zdobyli 3 bramki (trzeba przyznać że imponująca skuteczność 3 strzały = 3 bramki). Mecz zakończył się wygraną Korsz, przy czym niewiele to zmieniało, ponieważ nas interesowało tylko i wyłącznie zwycięstwo różnicą 4-ech goli i nie mogliśmy sobie pozwolić na defensywną grę pomimo prowadzenia. Jak się później okazało w meczu Naki z Roną i tak padł wynik, który nas wyrzucał z turnieju, ponieważ wygrała Rona.
W finale zgodnie z przewidywaniami spotkali się nasi rywale grupowi i tym razem lepsi okazali się zawodnicy Naki, natomiast Rona wraca do Ełku z tytułem wicemistrza.
Nasz występ był sumą następujących zdarzeń przede wszystkim bardzo dużej nieskuteczności oraz w wielu sytuacjach sporego pecha, kolejny raz nasza gra jest dużo lepsza niż osiągane wyniki. Ale do dalszej pracy przystępujemy z przekonaniem, że cierpliwa praca przyniesie rezultaty w postaci rosnących umiejętności, większego spokoju pod bramką rywali, a tym samym lepszych wyników ;) Na pewno na uwagę zasługuje fakt, że chłopcy w każdym meczu od początku do końca walczyli o strzelanie bramek. Prawie ;) do zera wyeliminowali wzajemne pretensje po straconych golach lub zmarnowanych okazjach, a skupili się na grze i to jest duży pozytyw.
Drużynom Naki Olsztyn, Rony 03 Ełk oraz Olimpii 2004 Elbląg gratulujemy zdobycia medali w tegorocznych mistrzostwach województwa w kategorii orlików.






















